fot. Agnieszka Pisarczyk ©
Jakiś czas temu obiecałam, że o tym napiszę, dziś poirytowana nieodpowiedzialnością zmotywowałam się.
Bycie trenerem, to nie jest takie hop- siup, potrzebna jest wiedza z anatomii, fizjologii, biomechaniki ruchu, psychologii i oczywiście danej dyscypliny żeby nie wyrządzić komuś krzywdy.
Ale koniec gorzkich żali przejdźmy do sedna.
Zaczynamy ćwiczyć brzuszki jeśli:
1. mamy zgodę lekarza na ćwiczenia (szczególnie w przypadku cesarskiego cięcia)
2. zaczynamy od mięśni głębokich, czyli mięśnie kegla i ćwiczeń z Pilatesa
3. klasyczne brzuszki możemy zacząć gdy nasze
mięśnie proste brzucha "wróciły" do dawnej pozycji, czyli zeszły się po ciąży.
Jak to sprawdzić?
Wykonujemy spięcie (brzuszek) zatrzymując się na górze i "wsadzamy" sobie palce pomiędzy jednym a drugim brzuścem, czyli nad pępkiem (tam gdzie pokazuje strzałka).
Jeżeli ręka się zagłębia, tzn. że z brzuszkami warto jeszcze chwilę się wstrzymać. Czym to grozi? Generalnie krzywdy sobie nie zrobicie, chodzi o walor estetyczny, jeśli zbyt wcześnie po ciąży zaczniemy ćwiczyć brzuszki, brzuch będzie brzydko wyglądał. --> opisane jest to w bardzo dużym skrócie myślowym ale mam nadzieję, że zrozumiale
4. Pamiętajcie, że robiąc brzuszki, robimy je
- kontrolując oddech (do góry wydech, do dołu wdech)
- trzymając stabilnie głowę (optymalnie by odległość między brodą a mostkiem była taka żebyśmy mogły zmieścić tam piłkę od tenisa)
- spokojnie
- nie pulsując (pulsowanie w brzuszkach jest niebezpieczne dla kręgosłupa)
- najlepiej z nogami ugiętymi w kolanach (uniesionymi lub na podłożu)
Miłego wieczoru