Święta za nami, mogę powiedzieć, że z jednej strony się cieszę, bo to intensywny okres, z drugiej przydałby się jeszcze jeden dzień wolny.
Dziś ku przestrodze i nowe ciążowe spostrzeżenia ;)
Ku przestrodze:
Czułam, że podróż na Święta do rodziny T. to nie jest najlepszy pomysł, bo nie wiem jak zniosę podróż tylko jak to wyjaśnić. Przeczucia mnie nie myliły, bo przejechanie 150 km, zajęło nam 4h. 4h w jednej pozycji i z ograniczonym dostępem do toalety sprawiły, że dostałam skurczy, niestety regularnych, co 15 minutowych :/
Strach ma wielkie oczy więc profilaktycznie zażyłam środki rozkurczowe, które stały się już moim nowym wyposażeniem kurtki i wytrwale leżałam. DZIĘKI BOGU POMOGŁO!!! Następny dzień też spędziłam leżąc, bo wiedziałam, że czeka nas podróż powrotna. Chodź w drugą stronę poszło już sprawniej. WNIOSKI- to moja ostatnia taka podróż w tym stanie, położna stwierdziła, że chyba oszalałam, i że macica ma ogromny wysiłek przy takiej ciągłej podróży więc mam "wrzucić na luz".
Spostrzeżenia:
Pamięci - przybywaj !!!
W niedzielę jechaliśmy na chrzciny, ponieważ nietypowo charakteryzuję się dość dobrą orientacją, to T. zapytał mnie jak jedziemy. Pewnym głosem odrzekłam prosto, potem w lewo i znów prosto.
Jechaliśmy, godzina chrzcin nieubłagalnie się zbliżała a naszego celu nie było widać. Dopiero jak zobaczyliśmy tabliczkę Nowy Dwór Mazowiecki 24km, wiedzieliśmy, że to na pewno nie tu. Orietnacja zniknęła wraz z pamięcią :/ W końcu się udało, okazało się, że skręciliśmy jedną ulicę dalej.
Wieczorem zabrałam się za robienie tarty owocowej. Wszystko szło idealnie. Ciasto już kończyło pieczenie kiedy zaczęłam się zastanawiać dlaczego na stole leży cukier i w której części robienia ciasta się go dodaje. Oczywiście przed pieczeniem :/
Więc jak to mówią kto nie ma w głowie, ten ma w nogach :)
RUCHY
drogie przyszłe mamy, po moich wszystkich podróżowych perypetiach, moje dziecię trochę się uspokoiło. Uspokoiło się tak bardzo, że aż zaczęłam się niepokoić, bo po pierwsze co chwilę ktoś pyta rusza się? i co ja mogę wtedy odpowiedzieć? po drugie wszędzie piszą jak nie odczuwasz ruchów dziecka natychmiast pędź do lekarza :/
Dla uspokojenia się pojechaliśmy na IP, serce malutkiej idealnie biło, po prostu potrzebowała odpoczynku. I uwaga, położna powiedziała, że może być regularność ruchów ale może jej też nie być, bo to zależy od wielu czynników, między innymi od wzrostu dziecka, napięcia macicy i ruchy każdego dnia mogą być inne.
I tym optymistycznym akcentem, życzę Wam jutro słonecznego, spokojnego dnia ja uciekam śnić.